Znacie to powiedzenia od swoich babć czy dziadków „niech pożywienie stanie się naszym lekarstwem”? W moim rodzinnym domu zawsze w czasie osłabienia lub chłodniejszych dni rosół był obowiązkowym posiłkiem. Zazwyczaj gotowany na mięsie, długo bo nawet do 12h. Tym wpisem chciałam Was przekonać do gotowania odżywczego i wartościowego pod względem zawartości składników mineralnych bulionu warzywnego oraz typowo mięsnego.
BULION WARZYWNY
Bulion warzywny ma w sobie minimalną ilość kalorii i maksymalną ilość doskonale przyswajalnych składników odżywczych. Duża ilość świeżych warzyw połączona z odpowiednią mieszanką przypraw i ziół pozwala pozbyć się przeciążenia związanego z nadmiarem złego pożywienia w naszej diecie. Kluczowy jest także czas gotowania, im dłużej, tym lepiej! Długotrwałe gotowanie składników na niewielkim ogniu powoduje uwolnienie składników mineralnych do wywaru.
Bardzo ważna jest jakość warzyw. Najlepiej wybrać warzywa z bazaru od rolnika – takie warzywa (marchew, seler, pietruszka, por) mają całkowicie inne wartości niż te z pobliskiego marketu. Liczy się nie tylko wygląd naszych warzyw, ale ich smak! Marchew może być ładna, jędrna i bez najmniejszej skazy, ale co z tego, jeśli pozbawiona jest smaku? Z takich produktów odżywczego wywaru nie da się przygotować! Jeśli musisz kupić warzywa w markecie to wybierz te ekologiczne i koniecznie z Polski od naszych dostawców.
Kolejną ważną kwestią będą świeże zioła i przyprawy. Koniecznie dodaj liść laurowy, ziele angielskie, całe ziarenka pieprzu, zielone liście pora, natkę pietruszki, lubczyk, nać selera czy też gałązkę rozmarynu. Różnorodność ma znaczenie! U mnie w domu od zawsze dodaje się także opaloną cebulę – kiedyś nad palnikiem kuchenki, a teraz w piekarniku. Kolor wywaru nabiera zdecydowanie innego wyrazu, a smak jest bardziej podkreślony.
Na sam koniec najważniejsze, czyli sól. Ten składnik dodajemy dopiero na sam koniec. Warzywa same w sobie posiadają wystarczającą ilość sodu, więc dopiero na koniec gotowania możemy ocenić ile faktycznie jej potrzebujemy. Dodatkowo w bulionach zależy nam by zachować składniki odżywcze właśnie w nim, a nie tylko w warzywach, dlatego sól dodajemy na sam koniec. Jeśli natomiast chcecie by składniki odżywcze w pełni były zachowane w warzywach to sól dodajemy na samym początku.
Pamiętajcie także by użyć do gotowania wody przefiltrowanej, dzięki czemu smak będzie o wiele lepszy.
I ostatni już dodatek, to dobrej jakości tłuszcz w postaci oliwy z oliwek lub masła klarowanego. Dodatek łyżki tego składnika pozwoli na lepsze wchłanianie substancji zawartych w naszym bulionie.
BULION MOCY NA MIĘSIE
Jeśli robicie taki bulion na mięsie to kilka równie ważnych kwestii. Wybieramy 1kg kurzych łapek ekologicznych oraz kości cielęcych / wołowych. Uwaga należy je pociąć. Dodatkowo można dołożyć kawałek dobrej jakości wołowiny. Jeśli nie macie kurzych łapek oraz kości, to wykorzystajcie ekologicznego kurczaka / perliczkę.
Mięso dodajemy na początku gotowania. Czyli oczyszczone łapki / kości / mięso zalewamy wspomnianą wodą (3-4 litry) i gotujemy powoli tylko z liściem laurowym, pieprzem i zielem angielskim oraz 1 -2 łyżkami octu jabłkowego. Po 45 minutach ściągamy szumowiny i zaczynamy dodawać wszelkie składniki, jak rozpisałam wyżej – warzywa, zioła – wszystko w odpowiedniej kolejności.
Dodatkowo taki bulion to cudowna dawka naturalnego kolagenu! Wspiera układ pokarmowy ( przy niestrawnościach sprawdzi się świetnie) oraz wzmacnia odporność organizmu.
To tyle (lub aż) z teorii! Dla mnie to taka ZUPA MOCY, więc łapcie przepis i pamiętajcie, że warto mieć taki wywar zawsze w lodówce (zawekowany), ponieważ może stać się fundamentem dla każdej zupy, na którą tylko mamy ochotę!
PRZEPIS NA BULION MOCY
Składniki:
- seler korzeniowy
- łodyga selera naciowego
- 2-3 średnie marchewki (im więcej, tym bulion będzie słodszy)
- 1 duży korzeń pietruszki
- 1 cebula
- 1 nieduży por (białe i zielone części)
- około 3 litrów wody przefiltrowanej
- łyżka masła klarowanego lub 2 łyżki oliwy z oliwek
- 4 ziarnka ziela angielskiego
- 4 ziarenka czarnego pieprzu
- 3 liście laurowe
- 1 łyżka lubczyku
- 1 gałązka rozmarynu
- 1 ząbek czosnku
- sól himalajska do smaku
- opcjonalnie: natka pietruszki do podania
Przygotowanie:
Warzywa dokładnie myjemy i obieramy ze skórki (jeśli korzystamy z warzyw ekologicznych to nie jest to konieczne). Cebulę opalamy nad palnikiem lub w piekarniku. Umieszczamy wszystko w garnku, dodajemy masło klarowane lub oliwę oraz przyprawy (pomijamy na tym etapie sól). Gotujemy około 90 minut na bardzo małej mocy palnika. Na sam koniec odcedzamy rosół i doprawiamy solą, taką ilością jaka jest dla nas odpowiednia. Gotowy, gorący bulion możemy umieścić w słoikach i zawekować by cieszyć się jego smakiem na dłużej.




